podkast nerdy nocą © kya

#057 Układ odpornościowy

#057 Układ odpornościowy

Przygody limfocyta Tymoteusza ze szczepionkami — tej nocy doktor Kuba przedstawia układ odpornościowy.

Ustalamy najważniejsze pojęcia dotyczące ludzkiego układu odpornościowego:

  • część wrodzona i część nabyta (geny i natura / życie w praktyce),
  • część nieswoista i swoista (rozpoznawanie obcego po ciemku / pamięć odpornościowa),
  • odporność naturalna i sztuczna (przeciwciała własne / otrzymane z zewnątrz),
  • patogen i antygen.

Na poligonie

Część wrodzona: krzepliwość krwi, kwas w żołądku, ślina, pot, łzy, odruch wymiotny. Dygresja na szpik kostny, układ limfatyczny oraz sensowne zachowanie podczas rozwolnienia.

Rozpoznawanie obcego czynnika biologicznego na przykładzie — wpuszczamy do organizmu bakterię.

Poznajemy monocyt, fagocytozę i fascynujące życie makrofaga. Z jakimi obcymi bakteriami żyjemy w zgodzie? Prezentacja patogenu. Przekazywanie informacji z części nieswoistej do swoistej.

Limfocyty. Uzyskiwanie kompetencji przez dodatkowe szkolenia w układzie limfatycznym.

Dygresja na węzły chłonne w przypadku nowotworu oraz na nasze osobiste migdałki.

Przedstawiamy rodzaje limfocytów i ich zadania. Tymoteusz limfocyt T-helperowy (zwiadowca-pośrednik) aktywuje limfocyty T-cytotoksyczne zwane TC (koszmar senny bakterii) oraz limfocyty B (jak Barbara) wytwarzające przeciwciała. Poznajemy komórki pamięci.

Wprowadzamy szczepionkę. Omawiamy grypę oraz przebiegłą złośliwość HIV. Prędko poznajemy pożyteczne receptory limfocytów, a także granulocyty i różne rodzaje infekcji, na które reagują.

Chwalimy stany zapalne! Ugryzienie komara? Drzazga? Gronkowiec? Odpowiedź organizmu!

Szczepimy się

Wkraczamy w świat szczepionek. Poznajemy słowa atenuacja i adiuwant. Wyjaśniamy składniki niepokojące ludność cywilną. Omawiamy stężenia, formy chemiczne i kwestię wydalania.

Czy bać się cholesterolu, rtęci, sodu i cyjanku? Czy bać się gruszki?

Przyglądamy się zwłóknieniom tkanek z okazji odpowiedzi odpornościowych. Ważymy ryzyko stosowania szczepionek. Gdzie szukać rzetelnych informacji?

Bonus round

  • jak wygląda odporność wysysana z mlekiem matki?
  • czy zapalenie spojówek to prawdziwe zapalenie?
  • a może mózg w jelicie?
  • stres a układ odpornościowy, psychosomatyka,
  • program wyborczy Kuby.

Dziękujemy za wspieranie na patronite.pl/kya! Wrzuć pięć złotych — zainwestujemy w produkcję tajnych kompletów.


Elementy muzyczne pochodzą z utworów Piotra Bendyka, niektóre można ściągnąć w całości na stronie xtd.evil.pl. Zdjęcie Kuby © Piotr Kucharski, zdjęcie Kaji © Michał Krawczyk.

Nerdy Nocą drzemią w różnych miejscach w internecie! Dołącz do naszego pochrapywania np. na wesołej grupce na fejsie.

2018.07.31 / 2018.08.06

This Post Has 15 Comments

  1. To ja jeszcze dopytam o ten formaldehyd, bo porównywałeś zjedzenie gruszki do wstrzyknięcia – powiedzmy że dożylnego. Wyobrażam sobie że z tej gruszki z brzuszka nie wejdzie do krwi tyle samo formaldehydu ile ze szczepionki?

  2. @Konrad
    Szybko i krótko wskoczę, zanim Kuba wróci — część tych szczepionek, w których używa się formaldehydu, to doustne.

    Dla porównania, w krwiobiegu dwumiesięcznego dziecka jest ok. 1,1 mg formaldehydu, a w jakiejkolwiek szczepionce jest go poniżej 0,1 mg.

    Formaldehyd nie jest używany jako adiuwant, lecz jako inaktywator niektórych wirusów oraz “detoksykator” niektórych toksyn bakteryjnych. Rozkłada się w wodzie.

  3. Dopowiadam z urlopu 😉 Formaldehyd świetne rozpuszcza się w wodzie, więc wchłonie się z jelita bardzo skutecznie. Tym skuteczniej, im większe zapotrzebowanie na wodę konsumenta/ki np. gruszki.

  4. Pytanie poza tematem odcinka, przepraszam. Słuchałem ostatnio innego odcinka, w którym pojawił się Kuba, który krytykował różne rodzaje diet twierdząc, że nie nadają się do długiego stosowania. Jak to jest z tymi dietami wegańskimi, paleo, keto itd? Krąży w internecie pewien artykuł, który samozwańczo ma być The Artykułem na temat odżywania, ale no właśnie, ale dostaję sprzeczne informacje z wielu stron, a sam nie mam umiejętności by zweryfikować. Link niżej.

    http://www.grubstreet.com/2018/03/ultimate-conversation-on-healthy-eating-and-nutrition.html

    Wszystkiego dobrego dla prowadzącej i gościa!
    Pjes

  5. ja chcę tylko napisać, że gdybym spotkała w liceum takiego nauczyciela jak Kuba, to moja kariera potoczyłaby się inaczej.

  6. Odporność swoista – żaden pech, ani zmutowany wirus. Aby zachować odporność swoistą na konkretny patogen to organizm musi się z nim co jakiś czas stykać. Jeśli się nie styka to zachowanie tej odporności jest wbrew czynnikom ewolucyjnym. Zbędne wydatki energetyczne są kasowane, a takim zbędnym wydatkiem jest utrzymanie odporności w takich okolicznościach. Może taki przykład przez analogię. Mamy nadmorskie miasto, które ciągle jest atakowane przez jednych przeciwników z morza, a drugich od strony lądu, ale Ci z lądu w końcu zostali pokonani i przestali atakować. Mijają lata i nikt więcej z lądu nie atakuje. Powoli siły są przesuwane na obronę strony morskiej. Z czasem przestaje się inwestować w odnawianie murów od strony lądów i zostawia się tylko strażników do obserwacji. Obrońcy, którzy mieli doświadczenie w walce lądowej wymierają. Wszyscy są z czasem zaabsorbiwanie walką morską, a tu z czasem wróg odzyskał siły i uderzył ponownie od strony lądu, ale zaniedbania spowodowały, że nie ma kto za bardzo stanąć do walki od tej strony.

  7. znakomity odcinek, proszę o więcej takich, zrobił mi wczorajszy wieczór z malowaniem figurek.

    nitpicking: różnica między tysiącem a milionem (fragment o liczeniu ryzyka szczepionek versus ryzyko choroby) to trzy rzędy wielkości a nie jeden.

  8. Dzień dobry, chciałabym zagłosować na pana doktora.

  9. @PJES – ten artykuł to temat na dłuższą rozmowę, ale jest napisany w większości poprawnie, zgadzam się z +/- 80% stwierdzeń, 10% uznałbym za dyskusyjne, w 10% widziałem odmienne dane. To norma – znajdę Ci rzetelne artykuły o korzyściach jedzenia marchwi (prowitamina A i wzrok) oraz ryzyku (za dużo prowitaminy A – kłopoty z jelitami). Ciekawie jest z glifosatem. Jest nawet spór o glifosat na linii ONZ – WHO, a to ważna linia. Nie ma rozstrzygających dowodów odnośnie domniemanej rakotwórczości (ostatni wyrok w USA to żaden dowód – decydowała ława przysięgłych) glifosatu, ale są poważne badania nakazujące baczne przyglądanie się temu preparatowi. Jeśli się okaże, że jest rakotwórczy, nie zdziwię się. Jeśli nie – też się nie zdziwię. Podsumowując, przy potężnych uproszczeniach – ten artykuł (a bardziej para wywiad) jest zaskakująco ok.

    @Tomash – racja, kajam się. Wpłacę miliony na konto fundacji Przygarnij Logarytm, bo Marznie w Kąciku 🙂 Dzięki za wyłapanie tego.

    @Bartek – i tak, i nie. Racja – ponawianie kontaktu (jak np. przy szczepieniu przeciwko wirusowemu odkleszczowemu zapaleniu opon mózgowych czy wirusowemu zapaleniu wątroby typu B) jest korzystne i zwiększa ilość komórek pamięci. Podobnie przy kontakcie z prawdziwym patogenem. Brak regularnej ekspozycji może (nie musi) prowadzić do zmniejszenia populacji komórek pamięciowych (mówię o sporym przedziale czasowym – wiadomo, że bezpośrednio po infekcji mamy wysoko podbity licznik). Niemniej są patogeny, u których np. geny kodujące istotne antygeny mutują z większą częstością (czyli w slangu naukowym są mniej konserwowane), niż u innych. RNA wirusy, takie jak wirus grypy, to straszne zakapiory. Większość populacji nabiera natomiast trwałej odporności na ludzki herpes wirus powodujący ospę po pierwszym kontakcie. Inna częstość mutowania, bo i inny materiał genetyczny – DNA. Do tego dochodzą niewyjaśnione na razie wtopy – mamy w sobie naturalną florę bakteryjną, np. meningokoki. Nie wszyscy, ale część ludzi to bezobjawowi nosiciele. U niektórych bydlątka powodują bardzo groźne bakteryjne zapalenie opon mózgowych. Gdyby działo się tak tylko u osób z osłabioną odpornością, to by było prosto. A tak się nie dzieje. Czasem dopada ludzi zdrowych jak przysłowiowa ryba.

  10. @PJES – bonusowo link do solidnych badań opublikowanych w Nature (jakby co to sama górka periodyków naukowych), mowa o tym, że z zawierającymi bakterie kwasu mlekowego probiotykami nie zawsze jest tak różowo:

    https://www.nature.com/articles/s41424-018-0030-7

    Linkuję, bo o tym też stało w materiale, który podałeś.

  11. @kuba super, dziękuję

  12. Dzięki za przystępne wyjaśnienie roli adiuwantów – dotychczas wiedziałam mniej więcej tyle, że są po to, żeby można było zmniejszyć dawkę antygenu w szczepionce.
    A że organizmy ludzkie i reakcje odpornościowe są różne, w ramach ciekawostki mogę powiedzieć, że potrzebowałam 6 dawek szczepionki przeciwko WZW B (rozłożonych w sumie na 10 lat), żeby uzyskać bezpieczne miano przeciwciał. Coś leniwe te moje komórki pamięciowe. Koledze małżonkowi wystarczyły 3 w pół roku.

  13. @Deli – współcz, ja po trzech miałem tyle na liczniku, że internista gały wybałuszył i kazał zapomnieć o czwartej dawce 😉 To, co piszesz też się zgadza – to jedna z ról adjuwantu. Szczepionki bez nich dużo cieńsze w barach.

  14. Mam dwa pytania:
    1. Antyszczepionkowcy zawsze atakują argumentem, że jest różnica między zjedzeniem czegoś, a wstrzyknięciem sobie tego. Chodzi o porównania typu: w tuńczyku z puszki jest więcej rtęci niż w szczepionce. Mówią, że chociaż to co spożywamy też trafia do krwiobiegu, to mniejszym stężeniu: np. wypicie 0,5l wódki (około 200ml czystego alkoholu) nie powoduje takiego samego efektu jak wstrzyknięcie 200ml czystego alkoholu. Jak uzasadnić, że to mimo wszystko bezpieczne.

    2. Kolejny argument antyszczepionkowców, to to, że aluminium powoduje alergie. Podobno połączenie wodorotlenku glinu z pokarmem lub pyłkiem powoduje alergię. Czy to prawda i jak to się ma do szczepionek?

    Wiadomo, że szczepienia zanim trafią do pacjenta przechodzą długoletnie badania i muszą być bezpieczne, ale nie wszyscy są w stanie przyjąć, że naukowcy wiedzą lepiej niż my sami i kuzynka, której dziecko źle się czuło po szczepieniu (miało tzw. NOP). Mi wiedza o tym, że szczepienia są przebadane przez ludzi mądrzejszych ode mnie wystarczy. Zdaję się na naukowców. Ale jak używam tego argumentu, to zawsze ktoś wyciąga z kapelusza teorię o Big Pharma i argumentuje dowodami anegdotycznymi.

    Pozdrawiam.

  15. 1. Rtęć w szczepionkach jest w zupełnie innej formie, niż ta np. w termometrze. Formę ze szczepionek wydala się z moczem i jest niegroźna. Niektóre substancje (np. ukochany przez antywacków formaldehyd – konserwant) rewelacyjnie wchłaniają się z jelita do krwi, więc ich spożycie zamiast wstrzyknięcia tylko opóźni działanie. Rzecz w dawce, która – jak przy każdej truciźnie – jest kluczowa. Jeśli trucizna nie odkłada się w tkance tłuszczowej, zostaje zmetabolizowana (czyli nasza wątroba sobie z nią poradzi) i dawka jest bardzo odległa od niebezpiecznej, to spokojnie można używać. Innymi słowy po zjedzeniu gruszki będzie się miał poziom formaldehydu we krwi przekraczający możliwości szczepionki, a i tak nie sprawiający żadnych problemów. Czego antywacki kompletnie nie pojmują, to np. to że formaldehyd naturalnie występuje w naszej krwi.

    2. Nie da się dyskutować z paranoidalnymi teoriami spiskowymi o Big Pharma, one po prostu nie są dowodami naukowymi i czasem niestety należy zakończyć wtedy dyskusję. Odnośnie aluminium – brak rozstrzygających dowodów, istnieją pojedyncze (dosłownie) poważne doniesienia o reakcji alergicznej na aluminium w związku ze szczepieniami. Ich prawdopodobieństwo jest – wg naszej obecnej wiedzy – wielokrotnie niższe od prawdopodobieństwa powikłań w wyniku przejścia choroby, na którą jest szczepionka. Pochodne glinu uchodzą za bardzo bezpieczne, choć – jak w przypadku wszystkich adjuwantów – zawsze dużo bezpieczniejsze od opcji chorobowej i nigdy na pewno, w 100% bez skutków ubocznych. Dobór wg prawdopodobieństwa przy braku poważnych skutków ubocznych też pozostaje dla antywacków wiedzą tajemną 😉

Zostaw wiadomość po sygnale:

Close Menu